Domanowe muzykowanie – Ćwiczenie słuchu absolutnego

Słuch absolutny. W kręgu profesjonalnych muzyków jest niezwykle pożądany. Szacuje się, że jedynie 3% Europejskich muzyków profesjonalistów posiada słuch absolutny. Czy więc można go wyćwiczyć, czy może jest to wrodzona umiejętność i jedni ją mają a inni nie?

Badania nad słuchem absolutnym nie są totalną świerzynką, ale nie można się pokusić o opinię, iż jest to zjawisko szeroko znane i przebadane oraz poparte kilkusetletnim materiałem dowodowym. Są one bowiem prowadzone od drugiej połowy XIX wieku. Jednak w tym czasie zadziało się kilka ciekawych eksperymentów i ich efektem postawiono mniej lub bardziej poparte teorie.

Badania statystyczne pokazały, na przykład, iż słuchem absolutnym obdarzeni są częściej mieszkańcy Azji niźli Europy. Znacznie częściej. Naukowcy wiążą ten fakt z dwiema istotnymi różnicami kulturowymi, które, okazuje się, wpływają na znaczne zwiększenie liczby osób posiadających słuch absolutny w grupie Azjatów względem Europejczyków. Pierwsza to fakt, iż w Azji używa się języków tonalnych, czyli z grubsza ujmując takich, w których ton decyduje o znaczeniu danego wyrazu. Wikipedia podaje bardzo ładny przykład z języka tajskiego: Maí maĭ maî maī „Nowe drewno się pali, nieprawdaż?. U nas raczej takie połączenie jest niespotykane. Języki tonalne, są zdecydowanie bardziej wymagające słuchowo, toteż użytkownicy tych języków od dziecka są bombardowani bodźcami umożliwiającymi im rozwój mowy. Drugą kwestią poruszaną w kontekście przewagi Azjatów nad Europejczykami jest fakt, iż Azjaci znacznie częściej od małego uczą się gry na instrumentach i obcują z muzyką na co dzień. Stąd naukowcy zgodnie stwierdzają, że jakość i intensywność bodźców w okresie wczesnodziecięcym ma ogromy wpływ na późniejsze „słyszenie” idealne. Jednocześnie Journal of Neuroscience opublikował niedawno pracę, w której autorzy twierdzą, iż mózgi osób które posiadają takie zdolności obdarzone są specyficznymi cechami morfologicznymi. Jak to zwykle bywa, te cechy przypisywane są genom. Artykuł na ten temat po polsku można znaleźć tu. W świetle filozofii Domana jednak, myślę, że raczej każde dziecko posiada możliwość wspierania rozwoju mózgu w kontekście słuchu absolutnego. Co najważniejsze – nie zaszkodzi spróbować.

Chodzą słuchy, że dzieci rodzą się ze słuchem absolutnym, ale my, rodzice, oraz środowisko w jakim nasze dzieci wzrastają skutecznie im tę umiejętność odbieramy. Niećwiczony mięsień zanika. Ubogie środowisko nie będzie odpowiednio stymulowało mózgu dziecka toteż nieużywane ścieżki zanikną na rzecz innych. Możemy, natomiast, nie posiadając słuchu absolutnego, stymulować słuch u dzieci. I tutaj, jak to zwykle bywa, jest oczywiście punkt kulminacyjny, po którym wyuczenie pewnych rzeczy jest niemożliwe. Psychoakustyka opisuje taki okres do 8 roku życia. Niemniej jednak trening słuchu absolutnego zalecany jest jak najwcześniej.

To jak się za to zabrać nie tracąc zbyt wiele cennego czasu?

Po pierwsze potrzebny jest instrument. I to nie byle jaki. Dziecko posiada umiejętność rozróżniania dźwięków, ale my chcemy te dźwięki wydobyć i nazwać, tak aby powstała relacja dźwięk – nazwa. Chcemy, aby to, co przedstawiamy dziecku było najprawdziwszą prawdą a nie byle dziecięcym ding dong, bo możemy je nauczyć czegoś, co jest nieprawdziwe. Tak więc instrument to podstawa. Jeśli macie w domu dobry ksylofon – absolutnie nie te dziecięce cymbałki, których jakość może być różna, ale prawdziwe dzwonki chromatyczne, albo dobrze nastrojony fortepian – to będzie nasza baza. Dzwonki oczywiście są super, bo można je wszędzie zabrać ze sobą. Można też się pokusić o zestaw kamertonów, jednakże trzeba pamiętać, że jeden kamerton to jedna częstotliwość i jeden dźwięk, tak więc taka inwestycja napewno będzie większa. Fundacja Ingenium, natomiast, poleca również źródło online klawiatury fortepianu, co zdecydowanie jest ułatwieniem jak nie posiada się dobrej jakości instrumentu. Nasze telefony mają również możliwość zaciągnięcia wielu apek z klawiaturą fortepianu. Niestety trudno jest mi się wypowiadać na temat elektronicznych źródeł. Z jednej strony te elektroniczne dźwięki powinny być absolutnie idealne, jednak prawdziwy instrument wydaje z siebie coś więcej, swoistą masę dźwięku, nie odczuwam tego w przypadku dźwięków generowanych w aplikacjach komputerowych.

Druga sprawa to ten nasz nieszczęsny harmonogram. Potrzebujemy jakiegoś planu działania. Czegoś, co pomoże nam zacząć. I tutaj opinie są różne. Proponuję wybrać sobie na początek jedną strategię i jak zwykle dopasować ją do potrzeb dzieciątka.

Strategia 1

  • Wybieramy 3 dźwięki (trzy kolejne dźwięki z pierwszej oktawy jaką chcemy prezentować)
  • pierwszgo dnia odtwarzamy i nazywamy te dźwięki dziecku jakieś 10 razy
  • kolejego dnia wybieramy trzy nowe dźwięki i powtarzamy je 10 razy w ciągu dnia nazywając je za każdym razem, dźwięków prezentowanych dzień wcześniej nie używamy
  • kontynuujemy aż wyczerpiemy wszystkie dźwięki
  • powtarzamy całą sekwencję minimum 3-4 tygodnie

Strategia 2

  • Wybieramy 10 dźwięków (dziesięć kolejnych z pierwszej oktawy)
  • odtwarzamy i nazywamy dźwięki 3 razy dziennie
  • pierwsze 10 dźwięków prezentujemy przez 5 dni
  • 6 dnia odrzucamy jeden dźwięk i dodajemy kolejny
  • kontynuujemy codziennie zabierając i dodając kolejny dźwięk aż wyczerpie nam się pula dźwięków

Strategia 2 przemawia do mnie bardziej, jest bowiem spójna z prezentacją matematyki metodą Domana. Tempo dodawania i odrzucania kolejnych dźwięków oczywiście zależy od dziecka, zachęcam więc do bacznego obserwowania malucha i dostosowania tempa do jego potrzeb.

Trzeba jeszcze dodać, że w tym przypadku uczymy słuchu absolutnego fortepianowego. Jeśli chcemy się pokusić o słuch absolutny skrzypkowy będzie nam potrzebny prawdziwy skrzypek do prezentowania dźwięków, a to może być już nie lada wyzwaniem.

Polecam kilka ciekawych artykułów dotyczących właśnie słuchu absolutnego na stronie Centrum Nauki Kopernik, ale również MeaKultura, jak i dość stary ale jakże aktualny wpis na blogu neuropsychology and music.

Zachęcam do działania z dzieciaczkami z kwestii słuchu absolutnego szczególnie w okresie wakacyjnym, kiedy wyjeżdżamy i zabranie ze sobą wora kart może nam sprawić trudności. Zapakujmy dzwonki i działamy!

Print Form